;

Pielęgnacja twarzy

sobota, 27 lipca 2019

Zamiłowanie do kosmetyków rozpoczęło się u mnie dość wcześnie. Kupowałam je namiętnie po recenzji przeczytanej w gazecie, czy zaczerpniętej z blogów. Po pewnym czasie moja kosmetyczka pękała
w szwach, a stan mojej cery zaczął się pogarszać. Moja skóra i półki w łazience były przeładowane kolejnymi kosmetykami, bez których nie mogłam się obyć. Wydawało się, że wszystkie są mi niezbędne do życia, a ich właściwości zbawienne dla mojego ciała. Na szczęście zapanowała moda na minimalizm, która wkradła się także do mojego życia.

W pewnym momencie poczułam się zmęczona nadmiarem rzeczy w moim otoczeniu. Szuflada była załadowana na wpół zużytymi słoiczkami, dlatego też zdecydowałam się zrobić porządek. Swoje starcie rozpoczęłam od zapisania kosmetyków, które są mi niezbędne do pielęgnacji. Następnie udałam się do łazienki, aby zrobić konkretną selekcję.

Odnalazłam kilka produktów do stylizacji włosów, których działanie było marne, a zapach niekoniecznie miły dla nosa, balsam powodujący uczulenia na moich ramionach oraz krem, który zamiast nawilżać sprawia, że moja skóra stała się sucha i zaczerwieniona.

Kilka z produktów bezpowrotnie wyrzuciłam, dla części odnalazłam innego właściciela, a dla innych nowe przeznaczenie. I tak oto pianka do mycia twarzy posłużyła mi jako mydło do dłoni, a maseczka jako opatrunek na przesuszone stopy. Z bawełnianymi skarpetami, tworzą całkiem zgrany duet.

Wspomniany wcześniej minimalizm objawił się nie tylko redukcją liczby kosmetyków jakie posiadam, lecz także zwiększoną uważnością na ich skład. Staram się, aby był możliwie jak najbardziej naturalny oraz krótki, przy czym bogaty w składniki odżywcze. Niestety nie zawsze mi się to udaje. Pomimo licznych prób i tak zdarzyło mi się trafić na bubel, który nie spełniła swoich zadań. Jednak warto próbować i ja się w tym temacie nie poddaję. Zależy mi, aby moja skóra otrzymywała to co dobre.

Podstawą pielęgnacji mojej twarzy jest jej oczyszczanie. Co prawda na co dzień nie noszę mocnego makijażu, lecz pomimo to, dużą uwagę przywiązuję do wieczornego demakijażu. Zazwyczaj twarz wstępnie zmywam płynem micelarnym. Następnie usuwam pozostałości makijażu olejkiem. Obecnie stosuję produkt z MIYA i jestem z niego bardzo zadowolona. Delikatnie, ale skutecznie zmywa mój makijaż, nie pozostawiając uczucia ściągnięcia. Jego zaletą jest możliwość usunięcia go z twarzy wraz
z zanieczyszczeniami jedynie przy użyciu ciepłej wody. Produkt ten posiada w swoim składzie m.in. olejek z nasion malin, który nie tylko nawilża skórę, ale także przyjemnie pachnie i umila demakijaż.

Kolejnym krokiem, jest tonizowanie. Do tego celu wybieram zazwyczaj hydrolaty, np. cytrynowy. Jego zadaniem jest przywrócenie skórze odpowiedniego pH, a dodatkowo przez to, że jest produktem powstałym w procesie destylacji roślin przy użyciu pary wodnej, ma w swoim składzie substancje roślinne – rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe ilości olejków eterycznych, które wpływają pozytywnie na kondycję skóry.

Następnie stosuję serum. Po przeczytaniu licznych recenzji zdecydowałam się na serum z LIQC. Zawiera w swoim składzie 15% witaminę C w stabilnej formie. Posiada dodatkowo niskie pH, co jest bardzo istotne, dla skuteczności tego typu kosmetyków oraz krótki skład i przyjemną cenę.

Ostatnimi czynnościami jest nałożenie kremu do twarzy oraz pod oczy. Wieczorem stosuję Midnight Serum Concentrate z KIEHL’S oraz Caffeine Solution 5% + EGCG z The Ordinary bogate w kofeinę i katechinę z zielonej herbaty, które dbają o to, aby nasze spojrzenie było pozbawione obrzęków i ceni. Na przemian z serum pod oczy, stosuję  krem marki MOKOSH Zielona herbata, który posiada m.in. ekstrakt z alg oraz kofeinę. Nie tylko budzi nasze spojrzenie, ale także pozytywnie wpływa na naczynka i nawilżenie okolicy oczu.

Pielęgnacja mojej twarzy o poranku nie różni się zbytnio od tej wieczornej. Najpierw stosuję nawilżającą emulsję myjącą lub naturalny żel myjący, którą przy użyciu szczoteczki FOREO LUNA MINI PLUS usuwam pozostałości kosmetyków z wieczornej pielęgnacji, następnie przy użyciu tego samego hydrolatu, co wieczorem tonizuję swoją twarz. Kolejną czynnością jest zastosowanie serum.

Ostatnim krokiem, tak samo jak w przypadku pielęgnacji wieczornej, jest zastosowanie kremu do twarzy i pod oczy (ja stosuję ten sam produkt rano i wieczorem). Jednak z kremem do twarzy mam większy problem. Jaki wybrać? Jak dopasować produkt, który ma mieć dobry skład, być lekki i jednocześnie dobrze nawilżać oraz współgrać z naszym makijażem. Od jakiegoś czasu wypatruję mojego małego przyjaciela, przeczesując czeluści internetu w poszukiwaniu ideału. A jakie są Wasze tajniki pielęgnacyjne? Jakimi kosmetykami pielęgnujecie swoją cerę?